Pieskie życie

12 09 2010

Szakira jest bardzo chora. Mniejsza z tym czy zawiniła kolumbijska beztroska (ileś tych szepionek już miała, ale ile? I jakie? A kto by to tam pamiętał?) czy polska ufność w psią mądrość (i spuszczanie ze smyczy na plaży pełnej szitu do jedzenia), efekt jest taki, że dziś z Santa Marta wróciłam bez Szaki.

Jak bardzo można się przywiązać przez dwa tygodnie?

No… bardzo. I pies też pokochał szybko.

Tak mi teraz smutno, nieswojo. Szakira została pod kroplówką w Santa Marta, wszystkie zastrzyki znosi dzielnie, te bardziej bolesne kwituje tylko pełnym żalu skowytem. Wpuszczanie glukozy (o smaku winogronowym) przez Endera (strzykawą wprost do gardła) też brała na biszkoptową klatę, a na mnie – jak wychodziłam z psiej kliniki – tylko popatrzyła z takim żalem. Nie miała siły machnąć kitą.

I nawet nie mam komu się na piersi wypłakać. Ender razem z muskularną piersią oddalili się w góry, Dilsa z dzieckiem w brzuchu do Bogoty, Nastolatka też gdzieś przepadła, jestem zatem sama jako ten palic, czytam „Prowadź swój pług przez kości umarłych” Olgi Tokarczuk, doglądam rosołu na jutro i tylko mnie pociesza fakt, że pan weterynarz ma duże ładne ręce. Pokazał mi, gdy zapytałam: „Ale mogę ją zostawić w pana rękach? Ma pan… dobre ręce?”. Przyjrzałam się im dokładnie. Wyglądają na dobre. Pan weterynarz ma aparat na zębach i jest ciekawski. Zdążył dziś zapytać co robię w Kolumbii, jaki mam kolor oczu (byłam w ciemnych okularach) i czy w Polsce jest bardzo zimnno.

Poprosiłam, żeby tym razem skupił się na psie. A potem wszystko mu opowiem.

Grunt, żeby Szakira zaczęła znowu się uśmiechać!

Reklamy

Działania

Information

One response

14 09 2010
myself

Zacznie już niebawem! Na szczęście to żadne czary, więc na pewno wyzdrowieje! Młoda jest i silna, dobrze wie ile jeszcze przed nią butów i nóg od stołów do obgryzania ;) Skoro udało jej się tak szybko i skutecznie wykopać dołeczek dla siebie w Twoim sercu to z marną szprotką miałaby sobie nie poradzić?! ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s




%d blogerów lubi to: