Konopielka czyli od mleka do… orgazmu

2 10 2010

Wcześniej czy później to musiało się zdarzyć. Zderzenie kultur i dysonans poznawczy. Zaczęło się od mleka skończyło na orgazmie. No to od początku:

Wykupiliśmy za trzy złote krzesła ogrodowe i siedzimy na nich na plaży. Szakira po gonitwie z 6-miesięczną bokserką Dafne zipie pod krzesłem. A my? Rozmawiamy. Jak zawsze – ciekawie ;-)
– Jak będziesz mieszkała na fince, to wszystkie dolegliwości ci miną. Codziennie będziesz piła mleko od krowy.
– Eeee. nie. Ja nie mogę pić mleka.
– Co za wymysły! Możesz.
– Nie mogę.
– Mleko jest zdrowe, musisz pić mleko.
– Nie mogę pić takiego mleka w naturalnej postaci.
– A piwo możesz? A coca-cole możesz? To zdrowsze jest?
– Nieee, ale mleka ja nie piję.
– To zaczniesz.
– Nie zacznę.
– Estas loca! Oszalałaś, mleko jest zdrowe, ja codziennie wypijam hektolitry mleka.
– A ja nie. O rany- no sraczkę mam po mleku.
– Co ty mówisz, to nieprawda.
– Mam ci, żesz w mordę jeża, udowodnić? Zaprosić do toalety? Dorośli ludzie z reguły cierpią na nietolerancję laktozy.
– Eeee?
– Nie trawią krowiego mleka. Jogurt albo ser – proszę bardzo.
– Tak lubicie w Europie te wasze konserwanty czy tam… koloranty? Jogurt jest ohydny. I niezdrowy.
– Zdrowy jest!  (coraz mniej pewniej mówię, bo w sumie to wiem to głównie z reklam i publikacji w gazetach opłacanych przez reklamodawców, ale no… chyba jest zdrowy, co nie?)
– Nie rozumiem cię. Masz pić to mleko i nie widziwiać. Tu piją ludzie i żyją.
– Nie wierzysz mi?
– Nie. Wcale. Moja mama mówiła, że mleko jest zdrowe.
– Dla dzieci tak, ale też raczej pasteryzowane.
– Ach wiem, ta wasza chemia…
– Uffff!!! – się zapieniłam. – Idziemy do netu.
Poszliśmy. Wklepuję w google: intolerancia, leche, adultos.
Ender czyta. Kiwa głową i robi minę: no nie, nie może być… Czyta kolejny artykuł…
Chmurnieje, posępnieje, przestaje się odzywać.
Nie odzywa się do końca. No tak. Mama mu mówiła, a tu… okazuje się… że inaczej…. kto ma rację? Jasne, że mama. Ale te artykuły. No pogubić się można. Spochmurnieć- na pewno.
Nie wracaliśmy więcej do tematu zdrowego mleka.
……………. Ale za to…
Ender i Mauricio (starszy brat) przyszli mi pomóc z porządkami w mieszkaniu. Kupa tu gratów jest, które trzeba powyrzucać. Znaleźliśmy stos gazet. W przerwie, przeglądamy je. O! Jakaś wersja tutejszego Cosmopolitan. Czyli wszystko o seksie, orgazmie, jak GO osiągnąć, jak poderwać faceta, jak się wytapetować i inne takie.
Wzdycham ciężko (bo mam na sumieniu – no może nie aż tak hardcore’owe ale podobne w formie publikacje).
– Ender wychwytuje moje westchnienie, interpretując je opacznie.
-Iwonka, sluchaj, chciałem cie o cos zapytac.
Przerzucam strone gazety a tam: 23 sposoby na to jak go zatrzymać, ale nie uwięzić. O, to akurat ciekawe.
-Taaaa… mówię, słuchając jednym uchem. Mauricio zagląda przez ramię.
– Wiesz, no… nie wiem czy to prawda – okopuje się Ender – i wypala: ale wielu ludzi mówi, że jak kobieta ma dużo orgazmów, to jest szczęśliwa. A jak nie- to jest- nieszczęśliwa.
Ukhm.Ups. Że jak?
– Yyyyyyyyyy. A kto tak mówi (muszę zyskać na czasie!).
– Och. wielu ludzi. I lekarze też. Widziałem program w telewizji.
– Acha. No to pewnie prawda jest… jak tak lekarze mówią. (przypominają mi się diagnozy Freuda i te wszystkie panie z przełomu wieków i z lat 30-tych cierpiące na tzw HISTERIĘ, które z lubością opowiadały na kozetce o różnych snach…)
-A ty jak uważasz? – drąży Kolumbas.
Ale właściwie to o co on mnie pyta?!
– No nie wiem. To- myślę – zależy od kobiety. Taka zakonnica na przykład.
– Zakonnice to nie są prawdziwe kobiety.
– No fakt. Myślę, że nie samym seksem (mimo wszystko!) człowiek żyje…
– Nie, ale orgazmy są zdrowe, zresztą zobacz, tu też tak piszą. A ludzie mówią, że każda kobieta musi mieć mieć przynajmniej jeden orgazm dziennie. Wtedy jest szczęśliwa.
– Acha. No to widać tak jest…. To co wyrzucamy te pudła, tak?

No cóż, taka tu latynoska edukacja… ale w sumie.. tylko pozazdrościć latynoskim dziewczętom!!! Ech.

Reklamy

Działania

Information

2 Komentarze

14 10 2010
apeiron79

to chyba nie przepadasz za mazamorrą z bocadillo :)

30 10 2010
Milenka

O rany!!!!!!
Nie wiem, co powiedzieć – że zazdroszczę latynoskim damom? ;-)))
Hmmm, jednak uwazam, że seks jest przereklamowany! :-)))

A co z tym mlekiem, przekonałaś się w końcu? Czy jednak siempre tienes problemas con estomago po jego wypiciu ? ;-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s




%d blogerów lubi to: