Ma rację, kto ma restaurację!

21 10 2010

Czyli ja.

Nie pytajcie jak to zrobiłam, kiedy, gdzie, po co i dlaczego. Otwieram restaurana! Tak wyszło. W kultowym hotelu Miramar. Gdzie dzieje się akcja kilku książek. Trala la.

Ale póki co, to jutro przyjeżdża do mnie Indiana Jones z Medellin a właściwie to z Peru, a najwłaściwiej to z Polski. I ruszamy bum ta ra ra do Ciudad Perdida. Z psiakiem i plecakiem. A po powrocie będę smażyć ryby i inaugurowć się.

Ruszamy w Święto Zmarłych! I jak tu nie wierzyć w Totemiczne Skorpiony? :-) Howgh! I tu prośba Kochani, zbieram DOBRE POMYSŁY na menu. Musi być tanio, smacznie i do zrobienia na Karaibach (wieć ogórkowa i sos chrzanowy póki nie wysieję – odpada).

Czekam na pomysły!

Reklamy

Działania

Information

3 Komentarze

24 10 2010
Sylwek

oooo, to mnie chyba ten sam Indiana Dzons planuje odwiedzic….i juz sie nawet na Cristala ze mna umowil :)))

A tak z innej beczki……to moze nalesniki (nie wiem czy to wykwintne danie na Karaibach znaja), mozesz sprobowac z jakims lokalnym nadzieniem

30 10 2010
Milenka

Jezu, Iwonka, przed Twoim wyjazdem rok temu (rany, to już rok!) wysłałam Ci kilka przepisów na „proste dania” ale polskie. Jak to np. kurczak a la po chińsku (kurczaka pokroić w kostkę, podsmażyć z cebulą, dodać warzywa z mrożonki „chińskiej” lub „orientalnej” i wszystko poddusić z przyprawami, itp).
A teraz… nie mam pojęcia, co rośnie i biega po łąkach (tudzież mieszka w chlewikach) na Karaibach. Znaczy Makłowicza program kulinarny oglądam pasjami, ale on tam ostatnio nie zaglada. Tylko eksploruje Islandię i inne zimne rejony.
Myślę, ze dobrze coś „ściągnąć”, znaczy podpatrzeć i wykorzystać. Lub umaić to polskim smakiem. Cholercia. Nie mam pojęcia też, jakim lokalem i środkami, zapleczem oraz kucharzem dysponujesz???
Napisz coś więcej, to pomyślę :-)))
Przesyłam całuski zawinięta kolejny dzień w koc i zajadajaca czosnek – nie przeciwko wampirom tylko grypie, która mnie maltretuje kolejny dzień. Brrr, nienawidzę zimnej pory roku, a zwłaszcza listopada!!!

PS Muchos besitos z okazji Cumpleanos!!!!!!!!!
Pamiętałam, ale nie miałam Ci kiedy wysłać powinszowań, bo byłam 10 dni u szwagierki nad morzem (gdzie nie było w domu netu), morza nie widząc prawie wcale bo siedziałam w domu, gdyz moja latorośl chorowała :-///

12 01 2011
Mr Guru Limited

Bardzo ciekawy blog. Fajnie się go czyta dzięki.
Jeżeli chodzi o to menu to ja poleciłbym arepas: tanie i pożywne. (dobre zwłaszcza dla turystów, którzy arepas nie znają) – jako polski akcent może wkładka do arepas z Polski (np. plastikowe wąsy Lecha Wałęsy czy cuś w tym stylu).
Powodzenia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s




%d blogerów lubi to: