Waka Waka mi Shakira!

22 10 2010

O taką tu mam panienkę:

Reklamy

Działania

Information

One response

31 10 2010
Milenka

Hi hi, ja też sobie podśpiewuję waka waka, jak mi smutno, co zdarza się teraz często – bo za oknem zimnica i ciemność :-/// czego nie cierpię i co wywołuje u mnie deprechę.

Wyobraź sobie, że wrzuciłam na google nazwę tej miejscowości Rodadero, gdzie wylądowałaś zaraz po przyjeździe. No no, superaśnie! Dokładnie tak, jak sobie wyobrażałam, kiedy mi opowiadałaś o Twoim apartamiento alquilado al mar :-).
I tu mała dygresja. Jak przeczytałam o palmie i kokosach „wchodzących” Ci przez okno do pokoju, to przypomniało mi się pewne urocze mieszkanko, na starej Pradze. Mieszkanko nie wiem, czy jeszcze istnieje, bo było w kamienicy b.starej i b.zaniedbanej (w okolicach ul. Środkowej) i w dodatku do połowy drewnianej, co w cywilizowanym kraju byłoby unikatem, ale w Warszawie nikomu takiego „próchna” nie chce się remontować, więc stare przedwojenne domy się wyburza, jedna za drugą (patrz: ul. Żelazna i Targowa).
To było 10 lat temu. Mieszkanko wynajmowała moja znajoma, (wtedy początkująca) charakteryzatorka filmowa. Wynajmowała je razem z kolegą/ami aktorami, wtedy – studentami. Mieszkanko było czaderskie. Znajdowało się na pierwszym (jedynym) piętrze kamienicy. Wchodziło sie po drewnianych schodach, a klatka schodowa była przyozdobiona plakatami filmowymi. No jak w kinie :-). Hacjenda charakteryzowała się tym, że miała narożny balkon-taras, na który wchodziły wielkie konary starego kasztanowca. No czad, mówię Ci. Się siadało na tym tarasie w cieniu tych liści, jak w jakiejś Cafe de Paris. No i jeszcze skrzeczące drewniane podłogi (dechy, rzecz jasna, nie żaden parkiet!). Ale najlepsza to była wanna oraz… kibelek. Wanna stała… na środku pokoju, tak, na środku. A kibelek był zasłonięty czymś w rodzaju budki telefonicznej i stał… w rogu KUCHNI :-). W dodatku stał na jakimś dziwnym podwyższeniu (sam tron) tak, że trudno było korzystac z tego przybytku :-///. A to wszystko dlatego, że kamienica była budowana 100 lat temu, kiedy mieszkania nie miały w standardzie takich luksusów jak łazienka, osobna dla każdego mieszkania. Wspólny wychodek plus miednica musiała wystarczać dla każdego :-), więc lokatorzy własnym sumptem budowali takie wygody :-).
Tak dokładnie pamiętam to mieszkanie, bo oprócz tego, ze bywałam tam często na imprezach, to nawet raz zrobiłam swoją imprezę urodzinową, wspólną z drugą koleżanką.
A po latach przeczytałam (tak mi jakoś pasowało z opisu oraz adresu), że mieszkał tam Borys Szyc ;-) hi hi. Ale jego nie pamiętam, jakoś nie rzucił mi się w oko :-)))))

Ucałowania!!!

PS Zostawiłam Ci wczoraj chyba z 6 komentarzy pod wcześniejszymi wpisami, bo 2 miesiące nie zaglądałam, gdyż nie miałam czasu. To teraz starałam sie nadrobić :-) ale nie wiem, czy będzie Ci się chciało je przeczytać?

PS 2 Nie myśl, że to co teraz przeczytasz, to napisałam, bo chciałam Ci się podlizać, ale momentami mi się lepiej Ciebie czyta niż takiego Gringo Cejrowskiego (zdaje się Twojego kolegi po fachu antropologicznym? :-))), oj znacznie lepiej… :-)))

PS 3 Pamiętasz jeden tekst, który napisałaś do Dz, jak razem pracowałyśmy – na temat Halloween? :-) oraz inne tekściki o Duuuchach? ;-))) bo tak jakoś mi się przypomnniało a propos dzisiejszego Święta….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s




%d blogerów lubi to: