Jak zostalam trendseterka

12 08 2012

Przeczytalam niedawno artykul o bankach czasu, recyklingu i innych udogodnieniach bezgotowkowych, ktore w kryzysie warto praktykowac. Napisane bylo ze moda przyszla ze Szwecji, ze tam wiele osob wymienia sie swoim czasem i umiejetnosciami i przerabia jedno na drugie i ze w Polsce Banki Czasu tez rosna w sile. To juz kolejna publikacja na ten temat, juz kilka lat temu o pierwszych Bankach Czasu czytalam w Polityce (jesli jeszcze ktos nie wie co to jest Bank Czasu to spiesze wyjasnic ze jest to zwykla samopomoc sasiedzka, tyle ze zapisana w rejestrze czyli pewnie jakims wymietym zeszycie… Zapisuje sie w nim godziny poswiecone komus innemu i potem te same godziny mozna sobie odebrac i to wcale niekoniecznie od tej samej osoby, ale od ktorejkolwiek zapisanej do BC. Czyli jesli babcia Halinka lepila pierogi dwie godziny na obiad rodzinny dla Pana Mareczka, to moze sobie potem przez dwie godziny klasc farbe na siwe odrosty u fryzjerki pani Jadzi, natomiast Jadzia moze wyslac na dwie godziny swego durnowatego synka do pana Mareczka na korki z matmy. Tak to dziala. A czym jest recykling to chyba kazdy wie?)

I caly czas trabia ze MODNE to takie.

No to my tu na naszych Karaibach jestesmy w modowej czolowce, z duma wyznaje!

Opcja posiadania licznej rodziny, masy kuzynow, sterty pociotkow, setki braci i siostr, oraz ciotek, szwagrow, bratowych, siostrzencow itd jest niczym innym jak naturalnym idealnie funkcjonujacym Bankiem Czasu.

Siostrzeniec Dilsy Nelson w nocy pomoze przypilnowac hotelu, szwagier Louis przykreci to co sie wlasnie odkrecilo, siostra przyrodnia Luz zajmie sie mala Maira, siedmioletni bratanek poleci do sklepu po mleko do kawy, kuzyn przywiezie z gor rzeczona kawe (organiczna, prosto z plantacji, palona kilka godzin wczesniej!) a sama Dilsa w tym czasie ma czas zeby pofejsowac z reszta rodziny, ktora nie wiadomo kiedy moze sie przydac. Ze “na wioskach” tutejszych siada sie na skrzynkach odwroconych  (recyklingowe MODNE stolki!) a wszystko co da sie zuzyc zostaje zuzyte, to chyba oczywiste.

Na fali kryzysu gazety karmia nas artykulami o minimalizowaniu swoich potrzeb, o pozbywaniu sie niepotrzebnych rzeczy, promuja antykonsumpcjonizm /hm… byc moze wlasnie wymyslilam to slowo J… a przeciez wystarczy pojechac do Indii, do Mongolii albo do Kolumbii, udac sie na prowincje i wejsc do pierwszej lepszej chaty, aby przekonac sie, ze Banki Czasu, recykling i minimalistyczna moda swiatowa maja sie bardzo dobrze od wielu wielu lat!

Ja w kazdym razie czuje sie na topie, trendy i very jazzy.Ide dac kotu mleka (w plastikowym pojemniku po serku- recykling pelna geba! Z pojemniczka – miseczka!), a potem poprosze Jaime, syna Dilsy zeby wyrzucil suche liscie z patio. Ostatnio jadl moja lasanie ktora robilam ponad godzine, wiec teraz te liscie przez godzine… Gdzie podzial sie rejestr godzin? Ojej musze zalozyc nowy zeszycik! Ale poniewaz minimalizuje i ograniczam potrzeby, to zeszyciku nie zaloze. My tu bowiem mode wyprzedzamy  i godziny gromadzimy w pojemniczkach po serku.

Jesli jakas gazeta bedzie chciala o tym napisac – jestem do dyspozycji. A teraz juz naprawde… to mleczko dla kotka… Pa!

Reklamy

Działania

Information

2 Komentarze

13 08 2012
maugoska

Piękne!

17 08 2012
trgv314

Iwonka, ja Cię po prostu U-WIEL-BIAM :)
Setuj te trendy, ale już. No!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s




%d blogerów lubi to: